Na Steam pojawiły się Cossacks 3, a ja jak Filip z konopi piszę o śmierci gatunku gier RTS. Może to nieodpowiedni moment, ale gier strategicznych jest coraz mniej. Bardzo boleję nad tym, ale wydaje mi się, że strategie czeka powolna śmierć.

ACH TE WSPOMNIENIA

W poprzednie części Cossacks grałem jeszcze po sieci LAN z kuzynem. Te ogromne batalie po kilka tysięcy jednostek wciąż śnią mi się po nocach. Nie zliczę przegranych potyczek, ale musicie wiedzieć, że naprawdę było warto. Dziś te chwile wspomina się z łezką w oku, ale nowa odsłona Kozaków zmotywowała mnie do tego wpisu.

IKONY

Medieval, Civilization i może Warhammer to chyba ostatnie strategie, które co jakiś czas są odświeżane. Natomiast Cossacks przerywają impas wśród gier z gatunku RTS. Poza tym wśród gier z gatunku strategii czasu rzeczywistego panuje olbrzymia posucha. Oczywiście pomijam gry z rynku mobilnego, bo tam wszystko jest robione na jedno kopyto i jest to zwyczajny syf. Brakuje mi czasów, gdy na salonach królował StarCraft, WarCraft, Settlers, Command & Conquer, Stronghold czy Company of Heroes. Te czasy minęły, a gry strategiczne ustąpiły miejsca grom MOBA.

DLACZEGO NIE ROBI SIĘ JUŻ GIER RTS?

Wydaje mi się, że wynika to z ewolucji potrzeb gracza. Pomińmy temat maniaków, dla których RTS to jedyny grywalny gatunek gry. Trzeba jasno sobie powiedzieć, że RTS wymaga od użytkownika poświęcenia kilku (o ile nie kilkunastu) godzin na rozegranie pojedynczej misji. Fabuła i rozgrywka nie jest tak dynamiczna jak w grach akcji i grach przygodowych. Poza tym gracz potrzebuje czasu, aby nauczyć się mechaniki rozgrywki, poznać słabe i silne strony swoich jednostek oraz opracować strategie rozwoju swojej frakcji. A to wszystko wymaga czasu, którego tzw. gracz casualowy nie ma. RTS’y charakteryzują się również powolnym rozwojem wydarzeń, często w ostatnich misjach mamy dopiero dostęp do wszystkich jednostki, a to może być dla niektórych męczące. Nie wszyscy mają do tego cierpliwość.

CZY GRY RTS POWRÓCĄ?

Gry RTS musi dotknąć ewolucja albo i nawet rewolucja. Klasyczne RTS’y umarły gdzieś na początku nowego wieku. Nowe RTS’y muszą zaoferować coś rewolucyjnego, możliwe, że muszą zapożyczyć te cechy z innych gatunków gier. Dobrym przykładem jest seria Spellforce, która oprócz klasycznego RTS’a posiada elementy RPG.
CZY GRY RTS CZEKA ŚMIERĆ?

Źródło: Steam

Ciekawe rozwiązanie zaprezentowano już w starym, ale jarym PARKAN: Iron Strategy, gdzie w jednej części rozgrywki sterowaliśmy robotem bojowym, przejmowaliśmy budynki i niszczyliśmy wrogie drony, a w drugiej zajmowaliśmy się budową bazy i projektowaniem nowych robotów bojowych.
Źródło: gry-online.pl

Źródło: gry-online.pl

Innym przykładem może być Pirates!, gdzie poza klasycznym sterowaniem statkiem i walkami na morzu Gracz otrzymał możliwość zajmowania i rozbudowy osad oraz miast.
CZY GRY RTS CZEKA ŚMIERĆ?

Źródło: Steam

Nie można też zapomnieć o Mount & Blade, które poza ciekawymi średniowiecznymi potyczkami umożliwia rozbudowę i zarządzanie osadą, zamkiem i nawet królestwem.
CZY GRY RTS CZEKA ŚMIERĆ?

Źródło: Steam

I na samym końcu wspomnę o zbugowanym, lecz sympatycznym The Guild 2, które poza rozwojem postaci oferowało możliwość zbudowania własnego średniowiecznego i rodzinnego imperium.
CZY GRY RTS CZEKA ŚMIERĆ?

Źródło: Steam

Powyższe przykłady pokazują, że takich połączeń można tworzyć mnóstwo, ale to już leży w gestii developerów.

O Autorze

Cześć! Jestem tutejszym człowiekiem orkiestrą, bo robię za administratora, redaktora, programistę, pomysłodawcę, marketingowca i gościa od parzenia kawy. Poza tym jestem szczęśliwym mężem i ojcem, a przy okazji lubię gry i nowe technologię.

Podobne Posty